← Powrót do artykułów

Rendin: nowa technologia zmieniająca rynek najmu mieszkań

20.07.2022

Rendin: nowa technologia zmieniająca rynek najmu mieszkań

Jak ułatwić proces wynajmu mieszkań? Rendin proponuje coś więcej niż aplikację na smartfon lub komputer, która upraszcza proces wynajmu mieszkań. Korzystający z niej właściciele i najemcy mogą liczyć na sporą oszczędność czasu i pieniędzy, a także na wsparcie w kryzysowych sytuacjach.

Artykuł oryginalnie został opublikowany na portalu rynekpierwotny.pl, a ten wpis stanowi przedruk oryginału.

Rozpoczęliśmy naszą działalność w Polsce bogaci o dwuletnie doświadczenie na rynku estońskim. Do tej pory zweryfikowaliśmy łącznie ponad 9,5 tys. kandydatów na najemców pod kątem ich sytuacji finansowej oraz pomogliśmy w zawarciu ponad 2 tys. umów najmu

– mówi Piotr Kula z Rendin Polska.

Jest przekonany, że oferowany przez tę firmę cyfrowy model wynajmu mieszkań przyjmie się także w Polsce. Nasz rynek daje bowiem ogromne możliwości rozwoju firmom takim jak Rendin, które wprowadzają na nim innowacyjne rozwiązania.

Fundacja Rynku Najmu szacuje się, że obecnie co najmniej 1,2 mln właścicieli mieszkań wynajmuje je na zasadach rynkowych. Część robi to samodzielnie, a część korzysta z usług biur pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Rola pośredników na rynku najmu sprowadza się najczęściej do skojarzenia stron umowy, za co biorą oni prowizję w wysokości miesięcznego czynszu. Część pośredników prześwietla kandydatów na najemców w Biurze Informacji Kredytowej (BIK), w którymś z Biur Informacji Gospodarczej, mającym wgląd do rejestru dłużników oraz w systemie „Dokumenty zastrzeżone”, który prowadzi Związek Banków Polskich.

Weryfikacja najemcy online

Wynajmujący mieszkania na własną rękę nie mają do tych informacji bezpośredniego dostępu. Mogą jedynie poprosić potencjalnego najemcę o dostarczenie raportów na swój temat. Jeśli najemca nie ma nic do ukrycia, nie powinien oponować. Tego rodzaju weryfikacja wymaga jednak sporo zachodu. Na szczęście dostępne jest prostsze rozwiązanie.

Rendin posiada narzędzia, które umożliwiają prześwietlenie potencjalnego najemcy w ciągu zaledwie kilku godzin. To duża oszczędność czasu i nic nie kosztuje najemcę, ani wynajmującego. Choć nie możemy zagwarantować, że z pozytywnie zweryfikowanym najemcą nigdy nie będzie kłopotów, to gwarantujemy, że jeśli się pojawią, bierzemy na siebie ich konsekwencje

– zapewnia Piotr Kula.

Również samo zawarcie umowy najmu nie jest czasochłonne, bo odbywa się online. Służy do tego specjalna aplikacja na smartfon lub komputer. Żeby maksymalnie uprościć proces, umowy zawierane są na okres maksimum roku. Prawo nie wymaga bowiem w takim przypadku formy pisemnej.

Darmowe sprawdzenie najemcy w Rendin

Wynajmujący zamieszcza w aplikacji Rendin swoją ofertę, pod którą zgłaszają się następnie potencjalni kandydaci, którzy przeszli pozytywnie weryfikację. Jeśli właściciel mieszkania ma własnych kandydatów, wówczas może wysłać im link z zaproszeniem do zaaplikowania do swojego ogłoszenia na platformie Rendin, aby firma mogła sprawdzić ich rzetelność płatniczą.

Pamiętajmy, że wśród potencjalnych najemców mogą być osoby, które np. zalegają z płatnościami za telefon albo z alimentami. To sygnał, że w przyszłości możemy mieć problem z wyegzekwowaniem czynszu. Do tej pory niemal jedna trzecia prześwietlanych osób nie uzyskała pozytywnej weryfikacji

– mówi ekspert Rendin Polska.

Co ważne, firma chroni w ten sposób wynajmujących, ale równocześnie leży to w jej interesie. Dlaczego? Bo najemcy, który pozytywnie przejdzie taki test, udziela specjalnego poręczenia. Dzięki niemu najemca nie musi wpłacać wynajmującemu kaucji, która stanowi zwykle równowartość trzymiesięcznego czynszu. Z kolei wynajmujący w zamian za rezygnację z kaucji zyskuje od Rendin gwarancję, że w razie ewentualnych zniszczeń firma pokryje koszty napraw do kwoty stanowiącej czterokrotność czynszu. Na taką samą ochronę wynajmujący może liczyć w przypadku zaległości czynszowych.

Ile kosztuje sprawdzenie najemcy w Rendin?

Dla wynajmującego usługa Rendin jest darmowa, a od najemcy firma pobiera co miesiąc opłatę w wysokości 2,5% czynszu. Np. jeśli wynosi on 2 tys. zł, to dla najemcy oznacza to dodatkowy wydatek 50 zł miesięcznie przez cały okres trwania umowy, czyli przez rok - 600 zł. Z drugiej strony najemca unika „mrożenia” na koncie właściciela nawet kilku tysięcy złotych.

To nie jedyna korzyść. Po zawarciu umowy najmu firma czuwa nad jej prawidłową realizacją. Można nawet powiedzieć, że podejmuje się roli opiekuna wynajmującego i najemcy. Na czym ta opieka polega? Np. na wsparciu tłumacza czy działu prawnego Rendin w przypadku pojawienia się problemu wymagającego mediacji.

Może się też zdarzyć, że najemca stracił pracę, albo zachorował i nagle ma problem z uregulowaniem opłat. Wtedy oprócz płacenia należności wynajmującemu, wyciągamy pomocną dłoń do najemcy. Zdarzało nam się już szukać komuś tańsze lokum, pomagać w przeprowadzce, czy opłacać firmę przeprowadzkową. Do dziś mamy w magazynie rzeczy lokatora, który przeprowadził się do rodziny i nie mógł wszystkiego ze sobą zabrać. Nie naliczamy za to żadnych opłat

– opowiada Piotr Kula.

Co zrobić gdy najemca nie płaci? Rendin ma rozwiązanie!

Ekspert Rendin zaznacza, że firma stara się pomóc stanąć na nogi najemcy, który wpadł w chwilowe tarapaty finansowe, np. rozkładając zobowiązania na raty. Tego rodzaju działania mają zapobiegać nawarstwianiu się problemów i… eksmisji. Piotr Kula zapewnia, że do tej pory udawało się ich uniknąć.

Najważniejsze, żeby to tej sprawy podejść bardzo spokojnie. W sytuacji, gdy najemca nie zapłacił czynszu, reagujemy natychmiast. Wynajmujący dostaje od nas pieniądze, a my wyjaśniamy problem i staramy się go polubownie rozwiązać. Bez nerwów i negatywnych emocji, które towarzyszą często właścicielom mieszkań w takich sytuacjach

– mówi ekspert Rendin.

Podkreśla, że w najemcy trzeba wywołać przeświadczenie, że nie warto stawiać sprawy na ostrzu noża, bo miałby przeciwko sobie prawników, którzy znają się na procedurach eksmisyjnych. Nie popełnią więc błędów formalnych, które mogłyby je przeciągać na lata.

Najemcy nie mogą też liczyć na to, że skoro nie zapłacili kaucji, to upieką im się koszty zniszczeń powstałych w mieszkaniu z ich winy. Wprawdzie Rendin pokryje te wydatki w ramach poręczenia, ale później prawnicy firmy wyegzekwują je od nierzetelnego najemcy.

Protokół przekazania mieszkania na wynajem

Piotr Kula zwraca uwagę, że nieporozumieniom z tym związanym ma zapobiegać protokół zdawczo-odbiorczy, który jest załącznikiem do umowy najmu, także generowanym w aplikacji. W protokole jest opisany, także w formie dokumentacji zdjęciowej, stan faktyczny mieszkania oraz jego wyposażenia, czyli ścian, podłóg, okien, mebli, sprzętu AGD. Oczywiście spisany jest też stan liczników zużycia wody i energii, by najemca nie ponosił kosztów, które wygenerował jego poprzednik.

Oryginalny artykuł pojawił się w serwisie Rynek Pierwotny.