Polski rynek najmu profesjonalizuje się. Coraz rzadziej można znaleźć lokale o niskim standardzie, wyglądające jak te, w których mieszkały nasze babcie, wyposażone w wysłużone meble. Jak urządzają swoje mieszkania do wynajęcia Polscy właściciele? Zapytaliśmy o to ponad setkę użytkowników portalu Rendin.
Standard wyposażenia - odporny na zniszczenia
Ankietowani przez nas właściciele mieszkań uznają jednak, że wyposażenie w wynajmowanych przez nich lokalach jest narażone na nieco większe uszkodzenia, niż mieszkanie, w którym mieszkają samemu - dlatego większość wyposaża mieszkanie w wyposażenie tańsze, łatwe do zastąpienia w razie zniszczenia (41,3%) lub wytrzymałe meble średniej klasy (35,6%). Żaden z naszych ankietowanych nie decyduje się na ekskluzywne, designerskie wyposażenie.
- Wyposażenie wynajmowanego mieszkania jest nie tylko bardziej narażone na zniszczenia, ale także musi się podobać szerokiej grupie najemców. Dlatego pewien “Ikeowy standard” to kompromis między jakością, a odpornością, którego nie zapewnią pewnie meble z litego drewna, czy designerskie krzesła - mówi Piotr Dmowski z działu obsługi klienta Rendin.

Jak mówi jeden z naszych ankietowanych, nawet korzystając z wyższego standardu umeblowania trudno trafić w gust najemcy - Dwukrotnie moje meble z wyższej półki trafiły do piwnicy. Najemca miał swoje meble. Po dwóch latach nie nadawały się do mieszkania - mówi jeden z ankietowanych. Jak dodaje, obecnie wynajmuje mieszkanie nieumeblowane, ale odnowione i wyczyszczone po poprzednich najemcach. Wynajmowanie nieumeblowanego mieszkania nie jest specjalnie popularne w Polsce, ale kilku innych ankietowanych wskazuje na podobny model - rozpowszechniony choćby w Niemczech.
Mieszkanie na wynajem? Raczej stonowane
Zapewne także próbą dostosowania się do szerokiego grona odbiorców jest najczęściej wybierany przez właścicieli mieszkań styl wyposażenia. Aż 3/4 naszych ankietowanych wybiera neutralne, ponadczasowe kolory i elementy wystroju. 20% z kolei nie wprowadza do niego zbyt wielu elementów wystroju od chwili kiedy je kupiło/otrzymało/przestało w nim mieszkać.
- Inwestuję w dekoracje, które odświeżają mieszkanie - nowe poduszki, pledy, lampki, rośliny - stwierdza jedna z badanych osób. Inna mówi, że dla niej też ważne są rośliny, a także obrazki i… ładny zapach w świeżo wynajmowanym mieszkaniu. Tego typu proste, ale nie bardzo zindywidualizowane rozwiązania to podstawy home stagingu, czyli przygotowania mieszkania pod wynajem lub sprzedaż.

- Mimo, że ozdoby i małe elementy mieszkania są ciekawym elementem na fotografiach i przy home stagingu, z naszego doświadczenia często stają się kością niezgody między właścicielem a lokatorem. Lokator najprawdopodobniej doda swoje dekoracje, a te, które były w mieszkaniu na starcie mogą ulec zniszczeniu albo zostać gdzieś wepchnięte i zapomniane, dlatego nie należy z nimi przesadzać - mówi Piotr Dmowski.
Odświeżanie mieszkania? Do 3 tys. złotych i kiedy coś się zepsuje
Jeśli chodzi o remonty w wynajmowanych lokalach, to do poważnych remontów zazwyczaj (46,2% ankietowanych) dochodzi kiedy to konieczne - kiedy coś się zepsuje lub trzeba to wymienić. Co piąty właściciel mieszkania z kolei poważnych napraw dokonuje co kilka lat lub przed zmianą najemcy.

- Poważne naprawy są dość kosztowne, dlatego trudno się dziwić, że wynajmujący nie dokonują ich zbyt często. Chociaż zużycie sprzętów czy mebli niekoniecznie powinno się maskować, a lepiej wymienić je szybciej niż na gwałt poszukiwać np. jakiejkolwiek pasującej kuchenki do zabudowy, z codziennymi telefonami od pozbawionego jej lokatora. To dobry sposób, żeby łatwo narobić sobie dodatkowych kosztów - mówi Piotr Dmowski.
Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego właściciel nieruchomości ma obowiązek przekazać lokatorowi mieszkanie, które będzie w stanie nadającym się do zamieszkania. Oznacza to zapewnienie wszystkich standardowych funkcjonalności nieruchomości - dostępu sprawnej kuchni i łazienki, zaopatrzenia w bieżącą wodę i inne media. Z przepisów wynika więc, że jeśli w trakcie trwania umowy najmu dojdzie na przykład do awarii instalacji elektrycznej, baterii w łazience, czy kuchenki - koszty napraw tego typu powinien ponosić wynajmujący. Lokator może wyznaczyć mu nawet termin na naprawę zepsutego elementu (art. 663 Kodeksu cywilnego).
Przepisy nie obciążają jednak całością odpowiedzialności i kosztów wyłącznie właściciela. Jeśli np. urządzenie, które było sprawne, uległo awarii wskutek niewłaściwego użytkowania, odpowiedzialność ponosi lokator. Jeśli skończyły się worki na śmieci, czy też zatkał odpływ - również jest to skutek normalnego, codziennego użytkowania. Jak określono w przepisach, on także ponosi “drobne nakłady połączone ze zwykłym używaniem rzeczy”.
Rendin to m.in.
Gwarancja płatności czynszu bez konieczności pobierania kaucji
Weryfikacja finansowa kandydatów na lokatora przed podpisaniem umowy
Profesjonalne umowy najmu przygotowane przez naszych prawników

Do kategorii większych remontów nie zaliczają właściciele odnawiania mieszkania po każdym z lokatorów. Na tego typu działania (do których zaliczyć można np. malowanie, sprzątanie czy wymianę zużytych drobnych elementów) ponad połowa naszych badanych wydaje od 1000 do 3 tys. złotych, ok. 1/4 - mniej niż tysiąc, a aż 13% badanych wydaje na odświeżenie mieszkania ponad 5 tys. złotych - zapewne dokonując właśnie wcześniejszych napraw.

Oczywiście nie każde mieszkanie jest jednakowe, a poniesione koszty mogą być różne - Mam różne standardy mieszkań. Preferuje wystarczający standard za ciut niższą cenę.Mieszkanie musi pracować - mówi jeden z naszych ankietowanych dysponujący więcej niż jednym lokalem i utrzymujący się z najmu.
Nawet bezproblemowy wynajem mieszkania to pewne wydatki - dlatego warto zabezpieczyć się przed tymi problemowymi przypadkami. Takie zabezpieczenie oferuje Rendin - chroniąc przed brakiem płatności i zniszczeniami do nawet 10-krotnej wysokości czynszu.

